Oto przed wami mała (choć mam nadzieję że się rozrośnie) encyklopedia rzeczy i pojęć z języka Kiwi, które jakże różnic się mogą od wiedzy encyklopedycznej i słownikowej.
A All Blacks – Choroba narodowa w postaci drużyny Rugby. Coś jakby nasza reprezentacja a piłce nożnej, ale nie tak beznadziejna. Nie można wejść do żadnego sklepu by nie zobaczyć czegoś z charakterystycznym emblematem:
Koszulki, torby, plecaki, ubranka dla dzieci… Podejrzewam, że jak dobrze poszukać to i prezerwatywy by się znalazły. Bo wszystko co robię, to z miłości do drużyny…
Alkohol - Kiwi piją dużo i często…przynajmniej im się tak wydaje. Wielu oddaje się chlubnej idei, iż “dzień bez browarka to dzień stracony”. Istotnie, piwa mają całkiem dobre tyle że na mój gust dość słabe… Dwie najpopularniejsze marki to Steinlager, pozujące na piwo dla prawdziwych mężczyzn, coś w stylu Marlboro i Tui, które z kolei słynie z sarkastycznych billboardów w stylu “W tym roku poważnie się biorę za naukę” czy “Ja tylko czytałem napis na jej koszulce” komentowane zawsze słowami “yeah, right…”. Wśród młodych (oraz wśród kobiet) popularne są natomiast koktajle RTD (Ready To Drink) w stylu whisky z colą czy wódka z sokiem, sprzedawane w 5% stężeniu. Jeśli mnie pytacie o zdanie, to smakują w zasadzie jak sam dodatek (tzn. wódka z sokiem smakuje jak sok), ale wielu znajduje właśnie RTD jako najszybszy sposób na odmienne stany świadomości.
Wina jak to na świecie bywa raczej są pijane przy posiłkach, co najważniejsze są dobre i całkiem niedrogie. Region w którym mieszkam słynie z winnic i oferowane są wycieczki “winoznawcze” po okolicy. Szczególnym przypadkiem win jest cider – coś pomiędzy winem a piwem robione z jabłek o naprawdę orzeźwiającym, kwaśnym smaku i porto czyli zagęszczone czerwone wino (wino się ochładza i usuwa zamrożoną wodę). Jak chcecie zaoszczędzić można czasem kupić wino “domowe” (z reguły całkiem przyzwoite) w 3litrowym kartoniku z kranikiem.
Trunki mocniejsze nie są chyba tak modne – jeśli w sklepie kupujesz flaszkę 0.7 wódki, to wszyscy pomyślą iż albo jesteś smakoszem, który będzie delektował się trunkiem przez najbliższy miesiąc (yeah, right…) albo robisz wielką imprezę na tuzin osób. Pamiętam jak kiedyś w nocy podjechała mi pod stację banda podekscytowanych małolatów prosząc o dwie duże (2.25l) coca-cole bo “mają butelkę whisky i jadą się narąbać”…
ANZAC Australian and New Zealand Army Corps – wspólna nazwa sił ekspedycyjnych wysłanych z kolonii w czasie Pierwszej Wojny Światowej, które poniosły ciężkie straty (około 60%) zwłaszcza w bitwie pod Gallipoli w Turcji. Rocznica tej bitwy (25 kwietnia) jest dniem Pamięci Narodowej, można spotkać wtedy wielu ludzi noszących przyczepione małe czerwone maki (sprzedawane przez związek weteranów – RSA). Obecnie wielu ludzi traktuje ANZAC jako nazwę paktu wojskowego między Australią i Nową Zelandią – nie jest to do końca prawda gdyż jest to tak naprawdę ANZUS, choć od czasu gdy Nowa Zelandia zabroniła wstępu amerykańskiemu okrętowi (na skutek podejrzenia iż może on przewozić broń jądrową) USA traktuje NZ “jako przyjaciela, lecz nie sojusznika”.
Australia – Zwana także Wyspą Zachodnią (kolejną po Północnej i Południowej). Taki mały kraik gdzie żyją ci Bloody Australianz z ich nosowym akcentem. Mimo powiedzmy małych zaczepek (zwłaszcza w sezonie rugby zgodnie z zasadą “Popieram tylko dwie drużyny – All Blacks i każdego kto gra przeciw Australii) traktowani są dość przyjaźnie.
Warto jeszcze rozwiać popularną amerykańska plotkę – NIE MA mostu pomiędzy Australią i Nową Zelandią. Dzieli je ładne kilka tysięcy kilometrów (mniej więcej tyle co Polskę i Portugalię). Ciekawostką jest także, iż taniej byłoby mi polecieć do Australii niż na South Island, mimo iż pomiędzy wyspami jest zaledwie kilkanaście (może ciut więcej) kilometrów. Prom jest makabrycznie drogi.
B Biurokracja - Na całym świecie taka sama, tutaj gigantyczna zwłaszcza w Urzędzie Imigracyjnym. Bez tony papierków nic nie załatwisz… i nie mam na myśli zielonych w kopercie.
Biosecurity – Specjalna komórka celna ochraniająca ekosystem NZ przed niebezpieczeństwem. Więcej informacji na blogu
Bugger - [bagger] Słowo które nie jest już przekleństwem (ponoć od czasu wyemitowania tej reklamy) i jest używane na co dzień, a to do podkreślenia własnych uczuć (Bugger! I missed the rugby in TV again!) lub do opisania kogoś w kiepskiej sytuacji (That poor bugger missed the rugby again) . Co to słowo znaczy dosłownie? Otóż znaczy(ło) ono – mieć stosunek analny lub być kimś kto go uprawia (w domyśle “pedał”), choć już nikt w tym znaczeniu nie używa. Raz się spotkałem jedynie w gazecie z opisem skazanego zoofila który “sexually assaulted few sheeps and buggered a cow”
Buzzy Bee – Dla wielu Kiwi antyczna, lecz ciągle budząca ciepłe wspomnienia zabawka.

F Footroot Flats – kultowy komiks (pełna nazwa – “Footroot Flats: the
dog’s tail tale”),autorstwa Murraya Ball. Akcja rozgrywa się na nowozelandzkiej farmie tytułowego “Walla ” Footroota. Głownym bohaterem jest jednak Pies (Pies ma ponoć imię, ale go tak nie znosi, że z uporem maniaka zapobiega wszelkim próbom jego ujawnienia) – pies pasterski o łagodnym i nieco tchórzliwym charakterze (choć sam o sobie lubi myśleć jak o twardzielu). Z innych postaci warto jeszcze wymienić na wpół dzikiego kota imieniem Horse (bo jest wielki jak koń) któremu wszyscy schodzą z drogi. Komiks ukazywał się w gazetach w latach 1975-1994, obecnie jest dostępny w niemal każdej księgarni, doczekał się także pełnometrażowej wesji animowanej.
H Hāngi – Tradycyjna metoda gotowania polegająca na przygotowywaniu potrawy w wykopanym piecu wypełnionym gorącymi kamieniami. Obecnie rzadko spotykana ze względu na pracochłonność, choć można czasem spotkać małe knajpki które się w tego rodzaju potrawach specjalizują.
Hei-tiki – (zwane często niepoprawnie po prostu tiki) – Maoryski naszyjnik
wykonany najczęściej z jadeitu w kształcie małego pokracznego człowieczka. Symbolizuje zarówno związek z duchami przodków jak i z boginią narodzin. Sam nosiłem jednen (praktycznie od momentu spotkania z Lisą) aż do czasu gdy Stefan pociągnął za mocno za sznurek.
Hokey Pokey – Gąbczaste toffee, powstałe przez dodanie sody oczyszczonej podczas karmelizacji cukru. Dwutlenek węgla który się wydziela zostaje uwięziony w kleistej substancji sprawiając że gotowy cukierek wygląda trochę jak pumeks. Najczęściej jest podawany rozdrobniony w lodach waniliowych (zwanych włąśnie Hokey Pokey ice cream) lub w batonikach (“Crunchy”). Dobre, lecz bardzo słodkie.
K Klimat Nowa Zelandia wbrew opiniom NIE JEST TROPIKALNĄ WYSPĄ. Pamiętajcie też iż jest ona bardzo rozciągnięta geograficznie – północ jest niemal w tropikach, południe rzut beretem od Antarktydy. Generalnie mówiąc lato jest podobne do naszego, może trochę cieplejsze i zdecydowane mniej pada (to zima jest porą “mokrą”). Zima to około +/- 2 stopnie, lecz nie sugerujcie się tym zbytnio: Przez cały rok potrafią wiać bardzo zimne wiatry, więc warto się zaopatrzyć w ciepłe kurtki. Kiwi tez niezbyt dbają o ogrzewanie własnych mieszkań, więc nie zdziw się gdy w zimie będziesz w sypialni widział własny oddech.
L L&P (Lemon and Poeroa) – Słodka lemoniada powstała głownie poprzez dodanie soku z cytryny do gazowanej wody z miasta Poeroa, obecnie produkowana przez Coca-Colę. Dostępna wyłącznie w Nowej Zelandii lub w spcejalnych nowozelandzkich sklepach za granicą – stąd slogan reklamowy “Światowej sławy w Nowej Zelandii” podkreślający iz nie otrzymuje on należnej mu chwały.
M Maryśka - czyli weed (chwast, ziele) – chyba tłumaczyć nie muszę za wiele. Jest nielegalna, ale posiadanie jest z reguły traktowane z przymrużeniem oka i w najgorszym bądź razie może skończyć się na pracach społecznych. Osobiście fanem zbytnim nie jestem, ale zabraniać nikomu nie będę. Sprzedawana jest w zwitkach folii aluminiowej wielkości papierosa zwanych tinnies . Okolicę gdzie można kupić ziele często można rozpoznać po parze butów zwisających z linii telefonicznych lub energetycznych.
Moa Wymarły (wytępiony przez Maorysów przed przybyciem białych osadników) gatunek strusia który kiedyś dominował Nową Zelandię. Był dużo większy od australijskiego (aż do około 3.2m) i ważył około 250 Kg i z tegoż powodu nie miał naturalnych drapieżników poza orłem Haasta (również wymarły) – największym orłem jaki kiedykolwiek istniał (3 metry rozpiętości skrzydeł, 10 Kg wagi). Ponieważ był on łatwym celem przez pewien czas stanowił on podstawę diety Maori… wyginął w ciągu około 100 lat od ich pierwszego przybycia na te tereny (około roku 1300), smutny dowód iż nie tylko Biały Człowiek potrafi niszczyć przyrodę.
Ostatnio pojawiły się plotki iż mniejsze gatunki moa przetrwały w niedostępnym buszu, lecz jest to legenda podobna do Wielkiej Stopy czy Elvisa.
P P – zwany także Speed lub Ice - krystaliczna forma metaamfetaminy, najczęściej palona. Jak normalna, Polska biała amfa daje kopa energii, uczucie euforii i niezwyciężenia… a także paranoi, szał i tym podobne przyjemności. Słowem – ciężki narkotyk, paskudne świństwo, radzę trzymać się z dala. W klasyfikacji karnej awansowała do najwyższej klasy, na równi z heroiną.
Paua – Popularny skorupiak o dużej (wielkości dłoni) muszli, która po
wypolerowaniu przybiera piękne mieniące się kolory. Często używana w jubilerstwie.
Pająki – Wiem jak wielu z was nie lubi tych stworków, niestety żyją one wokół nas i nie da się uniknąć choć sporadycznego kontaktu. Tutaj skupię się tylko na co ciekawszych okazach jakie możecie spotkać:
Oczywiście najpopularniejszy jest zwykły pająk domowy (zwany “Daddy long legs” czyli “Tatuś długie nóżki”), całkowicie niegroźny, choć tak naprawdę BARDZO jadowity…. tyle że nie potrafi on przegryźć naszej skóry. Stanowi on ulubione pożywienie dla dość niebezpiecznego pająka białoogonowego
(“White tail” spider), ponieważ ma on podobno zdolność do zachowywania jadu swojej ofiary.
Kolejne dwa ciekawe gatunki to tzw “money spider” czyli “pieniążkowe” pająki – są one naprawdę małe (wielkości paznokcia) i dość ruchliwe. Czasem naprawdę fajnie jest je oglądać, ponieważ potrafią wykonywać coś na kształt tańca skacząc z miejsca na miejsce. Ludzie zostawiają je w spokoju, ponieważ mają one ponoć przynosić szczęście.
Ostatnim arachnidem jaki opiszę to avondale spider (zwany też pająkiem łowczego). Podobnie jak Weta (opisana poniżej) jest on duży (do 20 cm) i całkowicie niegroźny. Często używany jest w filmach gdzie udaje swoich groźnych kuzynów (pamiętacie film “Pająki”?)
Party Pills - Legalny (choć już niedługo) łagodny stymulant stosowany najczęściej by balować całą noc. Wciąż dostępny w wielu sklepach i knajpach, miał w teorii być mniejszym złem dla metaamfetaminy i chyba spełniał swoje zadanie, dopóki kilku gnojków nie przedawkowało (maksymalna dawka to 1 tabletka na 6 godzin, byli tacy co brali 5-6 tabletek na raz) kończąc w szpitalu z bolesnymi paraliżami mięśni. Inne efekty uboczny to gorączka i uczucie suchości w ustach, generalnie mam względem tego mieszane uczucia – główny składnik to BZP stosowane do… odrobaczania bydła. co ciekawsze BZP było (może i jest) jednym ze składników… afrodyzjaków
dostępnych w sex-shopach. Cena tej przyjemności to około 20-40 dolarów za 2-3 tabletki.
Ponieważ BZP stanie się wkrótce nielegalne, planowane jest wprowadzenie nowej generacji Imprezowych Pigułek bez tego składnika.
Pie Ulubione śmieciożarcie Kiwi – mimo iż nazwa sugeruje coś słodkiego jest ot mięsna potrawa, przypominająca dużego pieroga, najczęściej w wersji z mielonką i serem lub stekiem i serem. Spotykana na stacjach benzynowych gdzie najczęściej spędza kilka co najmniej kilka godzin w podgrzewaczu. Przepisy prawne mówią że (nazwijmy to tak dla świętego spokoju) pierożek ma się składać z 75% z mięsa… choć definicja “mięsa” jest dość rozmyta.
Polska Kraj pokryty lodem, gdzieś na dalekiej północy (sama nazwa wskazuje – “Poland” jak “North Pole”), gdzie nawet małe dzieci jeżdżą na nartach walcząc z białymi niedźwiedziami (oraz Ruskimi).
T Tytoń - Osobiście nie palę, więc ciężko mi się będzie wypowiadać. Jedno jest pewne, fajki tanie nie są – paczka (20 sztuk) kosztuje w przeliczeniu na polskie ponad 22 zł (10NZ$), ekonomiczniej jest zapewne kupić tytoń i papiery, wychodzi około 20 NZ$ (45 zł)za 30g. Palenie staje się coraz mniej popularne, nie wolno palić w żadnych pomieszczeniach (wliczając w to puby czy dyskoteki), więc często w zimę można zobaczyć podmarzniętych palaczy na zewnątrz budynków
Ostatnio wiele sklepów zaczęło wstrzymywać sprzedaż papierosów, co zdecydowanie utrudnia zdobycie fajeczki. Jeśli ktoś chce rzucić, państwo w tym pomaga w sponsorowanym programie Quitline
W Weta Olbrzymi (pewne gatunki dochodzą do 30 cm) owad budzący grozę i przerażenie…swoim wyglądem.
I w zasadzie tylko tym, gdyż jest to po prostu duży świerszcz, zupełnie niegroźny (ponoć może uszczypać). Może nie wygląda pięknie, ale pamiętajcie że jest pod ochroną!
Jestem tomasz35 z JM. Trafilem tutaj za Twoja sygnaturka na JM
Mysle, ze powinienes poszerzac Kiwipedie, dopisywac nowe hasla. Kiwipedia juz ciut poszerzyla moja wiedze o Nowej Zelandii
Przyszlo mi do glowy jeszcze cos takiego – chyba jestesmy najdalej mieszkajacymi od siebie bojownikami JM
serdecznie pozdrawiam i zycze bulawy w plecaku
tomek
Te pajaki, ktorych zdjecia wkleiles, to sobie tak normalnie chodza po domu?????
Rany, umarlabym chyba.
Tu gdzie zyje, czyli w Kalifornii sa oslawione czarne wdowy, ale po pierwsze od ich ukaszenia sie nie umiera (chyba ze ktos ma jakies przypadlosci zdrowotne) a po drugie gniezdza sie w ciemnych i spokojnych miejscach, wiec raczej nie w domu…
Futrzak: jeśli piszesz o “pająĸu łowczego” to znaleźć go możesz w okolicach Auckland lecz raczej starają się trzymać z daleka od mieszkań.
Pająk białoogonowy generalnie powoduje tylko dość paskudną opuchliznę i martwicę tkanki… choć tak naprawdę kwestia jego jadowitości jest wciąż kontrowersyjna.
tak czy siak sa wyjatkowo ochydne
przynajmniej moim zdaniem. No ale ja mam arachnofobie, wiec nieobiektywne spojrzenie.
zapomniales o ecstasy – i wszystkie pajaki sie chowaja
Zapomniałeś o N jak No Worries, ulubione powiedzenie WSZYSTKICH mieszkańców Nowej Zelandii, nawet tych przybyłych z Chin czy Singapuru. Generalnie wszystko w Aotearoa (kolejne hasło that przy okazji) jest “no worries”, bezstresowo i z uśmiechem. Nie powiem, chętnie zaraziłabym tym spokojem Polaków, szczególnie niektórych. Pozdrawiam z Hamilton