Dzisiaj będzie kilka słów o jedzonku dla leniwych, czyli o papu na wynos.
Kiwi są z natury leniwymi kucharzami, więc wszelkiego rodzaju żarciodajnie są dość powszechne. Tanie, na ogół dość smaczne i… cholernie niezedrowe. Jeśli jednak czujecie się wypruci po robocie, napruci po kilku piwkach lub zwyczajnie leniwi – oto kilka opcji dla was.
Fish and chips czyli ryba z frytkami, zdecydowanie najpopularniejsze jadełko, nawet w największej dziurze znajdzie się przynajmniej jedna buda sprzedająca smażoną rybkę. Gorąco polecam przynajmniej spróbować, ponieważ ryby w Nowej Zelandii sa naprawdę przepyszne, choc jakość tych w ofercie na wynos bywa różna – dobrą radą jest po prostu obserwować ilu klientów ma dany punkt.
Dobra rada: ponieważ rybki są po prostu wrzucane na głęboki tłuszcz, aby pozbyć się jego nadmiaru zdejmij skórkę (z ryby oczywiście).
Koszt: jakieś 5$ za porcję (z frytkami)
Pizza – kochana przez wielu, swietna przy piwku, sesji WoWa czy meczu w TV. O ile nie chcecie kupować mrożonki z supermarketu macie kilka innych opcji:
- Dominos Pizza – tanie i dośc przyzwoite, w lokalnych gazetkach reklamowych (lub na odrwocie rachunku z zsupermarketu) można często znaleźć kupony zniżkowe.
- Pizza Hut – nic dodać, nic ująć, ta sama sieć co w Polsce. Tutaj raczej średnio popularna.
- Hell’s pizza – produkt nowozelandzki, gorąco polecam – niesamowity klimat (pizze nazywają się np. Pożądanie czy Gniew), często unikatowe promocje (np. w każdy piątek 13-go po wypowiedzeniu tajnego hasła). Możecie nawet sprzedać własną duszę za dużą z grzybami (czy co tam wolicie). Wady? Trochę droższa od pozostałych.
Koszt: 6-15 $
Burgery – Kotlet w bułce przywędrował także i tutaj zaspokajając głód i wypełniając portki niezliczonych Kiwi. Wszystkie większe światowe sieci są szeroko dostępne: McDonald, Burger King, KFC gwarantując porcję chłamu która smakuje jednakowo na całym świecie (na marginesie: McDonald robi całiem niezłe śnadania). Z produktów bardziej lokalnych warto polecić Burger Wisconsin i Burgerfuel.
Koszt: Od 2$ za prostego hamburgera do ponad 15 za giganta któego ciężko utrzymać. Big Mac combo to jakieś 7$
Pie – coś na kształt dużego pierogu z mięsem (choć definicja “mięsa” jest dośc luźna). W środku znajduje się najczęściej mielonka z serem (czytaj: losowe mięso zmielone z sosem serowopodobnym). Dostępne na każdej stacji benzynowej i większosći sklepów sprzedających żarcie, gdzie najczęściej leżakowało w podgrzewaczu prez ostatnie 8 godzin. Niezastapiony zapychacz gdy dopadnie cię głód po kilku głębszych a droga do domu daleka.
Koszt: 2-3$