Dzisiaj wreszcie przyszedł oczekiwany od Sierpnia list - otrzymałem status rezydenta Nowej Zelandii, co oznacza iż mam niemal te same prawa co obywatel (np. poza prawami wyborczymi). Teraz tylko skombinować kolejne 300NZ$ żeby wykupić stosowną naklejkę w paszporcie.
Wiem że powinienem czuc euforię, ale jakoś podchodzę do tego chłodno… Może jeszcze to do mnie nie dotarło?
no to gratuluje
czy ten fakt oddala czy przybliza perspektywe naszego spotkania w Polsce?
gratuluje również
naklejka nie tania
wlasnie przeczytalam komentarz Grzesia. Planujesz przyjazd moze?
Planować mogę, ale pieniędzy niezbędnych na przyjazd nie widać nawet na odległym horyzoncie. Mimo to jest to krok w dobrym kierunku, jako że teraz mogę wyjeżdżać i wracać bez większych formalności.
Czy te formalności które Cię ominą obejmują także australijską wizę
Cholerka, nie zauważyłem wpisu: to transakcja wiązana, z rezydenturą NZ dostaje się też rezydenturę Australijską