I znowu się obijałem, znowu nic nie pisałem… W sumie sam ni wiem czemu, może dlatego że Corinna jak zwykle popsuła mi humor. Moja szwagierka ma niezwykły dar wprowadzania cię w poczucie winy, że jak ty możesz czuć się dobrze skoro ona czuje się źle bo (tutaj wymień jeden z setki powodów)… W ten sposób wmanewrowała mnie w koszenie jej trawnika.. trawnika.. puszczy Białowieskiej chyba! No ale skoro słowo się rzekło…
Dwie godziny ganiania z kosiarką, które wspaniale mi wynagrodziła spędzając resztę dnia na moim kompie grając w WoW. Och, Oczywiście ugotowała nam kolacje… Ale zapomniała podać piły do krojenia kotleta.
Na marginesie ostatnio C. miała “przygodę” - poderwała jakiegoś faceta na portalu randkowym i… złapała opryszczkę genitaliów. niby rzecz wstydliwa, ale ona się tym chwaliła niby raną odniesioną w boju - patrzcie, ile mam lat, a ja jeszcze mogę zaszaleć z niznajomym! I nawet mieć z nim SEX!!!
No ale jednak zawsze to rodzina :/ Cóż zrobić…
kurcze ty masz talent pisarski, usmialam sie