Feed on
Wpisy
Komentarze

Archive for październik, 2007

Brunetki wieczorową porą

Jedną z niewielu przyjemności nocnej pracy z ludźmi jest widok tych wszystkich pięknych  wyszykowanych dziewczyn do wzięcia idących nocą na miasto. Trochę mniej piękny jest widok gdy z miasta wracają, z rozmazanym makijażem, zmarznięte czy spocone. Mimo że jestem szczęśliwie zaręczony zdarza mi się uśmiechać z odrobiną rozmarzenia do tych wszystkich pięknych panien… Och, [...]

Przeczytaj cały Post »

Nowa, świecka tradycja.

Lisa postanowiła naszemu przyszłemu potomkowi zafundować na “Dzień Dobry” bloga. Ot, takie becikowe można by rzec.W sumie to nawet dość miłe - mały/a kiedy już podrośnie będzie mógł przeczytać, ile to kłopotów sprawił kochanym rodzicom przed przyjściem na świat Mam nadzieje ze nie wpadnie przez to w kompleksy Adres bloga w linkach po [...]

Przeczytaj cały Post »

Cena za prawo do życia i szczęścia

Nie, nie będzie to wpis o aborcji, tylko krótkie podsumowanie moich wydatków, jakie musiałem ponieść by żyć tu gdzie jestem:

bilet: 5000PLN
wiza 160 NZ$
3 czasowe pozwolenia na pracę - 3x 120 NZ$
badania lekarskie - 2 x 160 NZ$
badania krwi - 2x 90 Nz$
rentgen 2x 80 NZ$
podanie o pobyt stały 700 Nz$
zaświadczenie o niekaralności: 130 NZ$ (dozgonna [...]

Przeczytaj cały Post »

Małe zwycięstwo w wielkiej wojnie

Wreszcie, po wielu próbach starania, udało nam się uzyskać pożyckę pod moją przyszłą rezydenturę(pozwolenie na pobyt stały). Co prawda płacę za to ręką i nogą w odsetkach, ale wyjścia nie ma… jak trzeba to trzeba. Dziwne jest natomiast, że mimo iż pieniądze mamy na koncie, to tak naprawdę ich nie mamy, bo bak twierdzi że [...]

Przeczytaj cały Post »

W blasku księżyca

Ostatnio Lisa zabrała mnie na romantyczny wieczór nad oceanem - światła miast za nami, przed nami bezkresna czerń, miliony gwiazd nad głową i kojący szum fal… Gdzieś za horyzontem ocean powoli zabarwiał się krwista purpurą, aż wreszcie ukazał się nam olbrzymi księżyc w pełni majestatycznie pełznący po nieboskłonie (mówiąc szczerze wciąż nie przywykłem do jego [...]

Przeczytaj cały Post »

Szlag by to…

Cztery dni swobody zapowiadały się jakże miło - parafia Corinny urządziła pchli targ, gdzie udało nam się kupić kilka okzayjnych gratów - m.in niemal nowiutką drukarko-skaner Cannona za 10 NZ$ (jakieś 25 zł) - wystarczyła zmiana tuszu i odrobina czyszczenia głowicy i wszystko chodzi jak złoto. Niestety, w niedzielę rano obudziło nas pukanie sąsiada… Oto [...]

Przeczytaj cały Post »